Ja jestem przeciwna szczepieniom. Odczułam na własnej skórze, a raczej na skórze mojej Zosi ich negatywny wpływ na układ nerwowy. Po drugim szczepieniu Zosia dostała porażenia nerwów okołokręgosłupowych i miała wiotkość osiową. Okazało się, że nie powinna była być skierowana na szczepienia ponieważ była po niedotlenieniu okołoporodowym.
Amelkę jednak szczepiłam, przynajmniej tym co było obowiązkowe, i dziecko jest zdrowe. Ale szczepiłam szczepionkami oczyszczonymi, niekojarzonymi. Aby w jak najmniejszym stopniu mogły mieć wpływ na uszkodzenie układu nerwowego. Dlatego nie mówię, aby ktoś rezygnował dlatego tylko, że akurat na Zosię padło. Ale na pewno przed szczepieniami warto dokładnie dziecko przebadać, a nie tylko zdawać się na wizytę kontrolną przed szczepionką u lekarza rodzinnego.
A wiem co mówię. Jako pedagog specjalny – pracując z dziećmi niepełnosprawnymi, mam na co dzień do czynienia z negatywnymi opiniami co do szczepionek, zwłaszcza rodziców, u których dzieci zdiagnozowano autyzm. W efekcie badań wyszło, że na zaburzenia neurologiczne wpływające na powstanie autyzmu wczesnodziecięcego nie bez wpływu pozostają szczepienia.
Zatem nim na szczepienia, najpierw do naprawdę dobrego neurologa.
↧
Autor: ~Iwona
↧